Izba Pamięci Ziemi Mszczonowskiej

Odnośniki

  • Słów kilka o Marszałku Piłsudskim.

Słów kilka o Marszałku Piłsudskim

O Wielkim Wodzu, jakim niewątpliwie był Józef Piłsudski, książek napisano już tyle, że półki w księgarniach pod ich ciężarem zarwać by się mogły. Zamiast więc kolejne liczne strony produkować i biografię z mnogością dat spisywać, kilka ciekawostek chcielibyśmy tutaj przedstawić, by w ten sposób 100-rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości uczcić i Marszałka zasługi uhonorować.

Piękna była ta II Rzeczpospolita, której wolność zwrócił Marszałek Józef Piłsudski. Piękna, bo niepodległa, lecz odbudowy rękoma Polaków wymagająca. Wszak ziemie dawnej Rzeczpospolitej, podzielone pomiędzy zaborcze kraje, nierównomiernie się rozwijały a grabieżcy eksploatowali je ponad miarę. Polska, wolna wreszcie, nie należała też li tylko do naszych ówczesnych rodaków. Ziemie te, krwią srodze okupione, zamieszkiwali przedstawiciele różnych narodowości. Marszałek, jak żaden inny polityk, czuł się spadkobiercą dawnej Rzeczpospolitej i jej wielokulturowych tradycji. Szczególnie bliskie jego sercu były Kresy – wszak to właśnie tam, w Zułowie, narodził się przyszły Wódz.

Niewielu dziś pamięta, bo też ciekawostki takie w mrokach przeszłości lubią się zagubić, że Józef Piłsudski słabość przejawiał do twórczości jednego z polskich poetów. To dzięki Marszałkowi prochy Juliusza Słowackiego z obczyzny powróciły do Polski, by w krypcie królewskiej na Wawelu spocząć.

Józef Piłsudski, poważny dowódca z charakterystycznym wąsem, brwi samych poruszeniem postrach siejący, nie stronił jednak od rozrywek, które czas wolny mu uprzyjemniały. Nie były to jednak czcze zabawy – o nie! Marszałek szczególne upodobanie znalazł w grze w szachy i stawianiu pasjansów. Zajęcia te nie tylko pomagały jego umysłowi odpocząć od rozmyślań nad polityką i wojaczką, ale i rozwijały jego strategiczne talenty. Modzie się jednak Piłsudski porwać nie dał i unikał rozgrywek brydża, tak cenionego wśród ówczesnych oficerów.

Co jeszcze lubił robić Marszałek? Spacerować! Po parku Łazienkowskim, Pikieliszkach czy Druskiennikach. Nie tolerował wówczas w polu swego widzenia żadnego funkcjonariusza ochrony - choć przez chwilę chciał się czuć jak zwyczajny człowiek. O czym rozmyślał Wódz podczas spacerów? Tego, niestety, nie wiemy. Może snuł wizje kwitnącej Polski, może strategie walki a może jego myśli zajmowały zupełnie „przyziemne” sprawy?

Prywatnie Piłsudski wcale nie był człowiekiem bardzo poważnym. Uwielbiał się śmiać, szczególnie… z samego siebie. Szczególną wesołość wzbudzały weń karykatury na jego temat. Ogromną sympatię żywił do tych, które wyszły spod pióra Zdzisława Czermańskiego.

Marszałek Piłsudski miał swoje ulubione zwierzę. Był nim wilczur, który wabił się… po prostu Pies. Ponoć pupil Piłsudskiego bardzo wystraszył kiedyś poetkę Kazimierę Iłłakiewiczównę. Kobieta, szczekaniem przerażona, padła na ziemię i długo dojść do siebie nie mogła…

Piłsudskiemu wdzięczni rodacy wiele przydomków nadali. W trzydziestych latach pieszczotliwie nazywano go „Dziadkiem” – nie tylko z szacunku, jakim swojego wyzwoliciela darzyły jego „dzieci”, czyli wszyscy Polacy. Dekada zaledwie minęła od momentu odzyskania niepodległości, gdy Piłsudski przeszedł wylew krwi do mózgu. Jego skutkiem było przygarbienie Wodza i szybkie starzenie się jego organizmu. Nie zmieniło to wszak jego energiczności i zdecydowania; wciąż przemawiał stanowczo a swymi słowy pociągał za sobą ludzi. Umierając Marszałek miał 68 lat, lecz wyglądał na o wiele bardziej posuniętego w latach.

Ojcem został Piłsudski mając lat aż pięćdziesiąt – w wieku, gdy jego rówieśnicy mogli się już dziadkami mianować. Marszałek miał dwie córki – Wandę i Jagodę. Uwielbiał je bardzo i dumny z nich był niezwykle. Chętnie też spędzał czas ze swoimi potomkiniami i potrafił się z nimi wspaniale bawić. Interesował się ich życiem i, jak każdy dobry tata, uczył jeździć na rowerze i pływać.

Niewiele jest w historii zwierząt tak słynnych, że nawet swych posągów się doczekały. Kasztanka była ulubionym koniem Józefa Piłsudskiego i to właśnie ją dosiada Marszałek na katowickim pomniku. Historia ich przyjaźni pamięta rok 1914, gdy wódz otrzymał ją w prezencie będącym wyrazem poparcia dla Legionów Polskich. Wówczas nazywała się Fantazja, ale jakże wyzwalać Polskę na rumaku o takim imieniu? Piłsudski zmienił więc miano na „Kasztanka” i od tego momentu koń oraz człowiek byli nierozłączni. Klacz nie dawała się dosiąść nikomu innemu. Wiernie towarzyszyła Piłsudskiemu, choć bała się wojennych wybuchów. Znała się jednak na ludziach, czego najlepszym dowodem była prawdziwa przyjaźń z Marszałkiem.

Gdy umierał Piłsudski cała Polska żałobnym kirem się okryła. Zdarzyło się tak dokładnie 12 maja 1935 r. w Belwederze. Kondukt żałobny podczas pogrzebu wodza ciągnął się i ciągnął tak dalece, że końca zapłakanych Polaków dostrzec nie było można. W orszaku żegnającym Marszałka znalazła się także Mera – klacz urodzona przez Kasztankę, do złudzenia matkę swą przypominająca. Ciało wielkiego Polaka spoczęło w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w Krakowie.

Dagmara Bednarek, GCI

 

Literatura

  1. Drozdowski M., Józef Piłsudski. Naczelnik Państwa Polskiego 14 XI 1918 – 14 XII 1922, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2017.
  2. Wieliczka-Szarkowa J., Józef Piłsudski 1867-1935. Wszystko dla Niepodległej, Wydawnictwo AA, Kraków 2015.
  3. Wójcik Z., Józef Piłsudski 1867-1935, Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2017.

 

  • Popiersie Józefa Piłsudskiego w Mszczonowie.
  • Marszałek Józef Piłsudski na Kasztance - pomnik w Lublinie.

« wstecz

Kalendarz historyczny

«październik 2020»
P W Ś C P S N
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Wsparli nas

Odwiedź nas - zapraszamy!

WSTĘP WOLNY

W sprawie zwiedzania prosimy o wcześniejszy kontakt.

 

IZBA PAMIĘCI ZIEMI MSZCZONOWSKIEJ

Aleksandra Kacprzak - tel. 667 841 959

Barbara Gryglewska – tel. 531 997 560

mail: ipzm@izba.mszczonow.pl

IZBA PAMIĘCI RODZINY MAKLAKIEWICZÓW

Magdalena Podsiadły - tel. 605 869 094

Aleksandra Kacprzak - tel. 667 841 959

mail: izba.maklakiewicz@gci.mszczonow.pl

 

W sprawach pilnych prosimy o kontakt

z Gminnym Centrum Informacji w Mszczonowie

tel: 46 857 30 71

Skontaktuj się z nami

Izba Pamięci Ziemi Mszczonowskiej

96-320 Mszczonów, ul. Warszawska 23

mail: ipzm@izba.mszczonow.pl

Aleksandra Kacprzak - 667 841 959

Barbara Gryglewska - 531 997 560

Izba Pamięci Rodziny Maklakiewiczów
 
96-320 Mszczonów, ul. Kościuszki 1
 
tel.: 605 869 094
 
mail: izba.maklakiewicz@gci.mszczonow.pl

Archiwalia Izby Pamięci

Copyright Izba Pamięci Ziemi Mszczonowskiej 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.