Opowieści wojenne

Walenty Lipiński z wsi Czekaj. Żołnierz, który przeżył Syberię

Dzięki panu Jackowi Lipińskiemu, który udostępnił Izbie Pamięci skan dawnej fotografii oraz podzielił się rodzinnymi wspomnieniami, możliwe stało się odtworzenie losów jego dziadka, Walentego Lipińskiego. Zdjęcie przedstawia grupę żołnierzy i personel medyczny i stanowi cenny ślad życia ludzi doświadczonych przez wydarzenia początku XX wieku.

Trudne doświadczenia frontowe
Podczas walki z bolszewikami Walenty Lipiński został ranny. Kula oderwała mu jeden z palców prawej ręki. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zachował wyjątkową przytomność umysłu. Według relacji pana Jacka Lipińskiego polał głowę krwią z rannego palca, aby wyglądać na człowieka, który otrzymał śmiertelny postrzał. W tamtym czasie żołnierze bolszewiccy dobijali rannych. Widząc Walentego w bezruchu, z zakrwawioną głową i bez oznak życia, uznali go za martwego i odeszli. To, że go pozostawili, uratowało mu życie, ale jednocześnie naraziło na kolejne niebezpieczeństwo.
Walenty musiał leżeć nieruchomo na mrozie, który na Syberii sięgał nawet minus czterdziestu stopni. Długie wystawienie na takie warunki doprowadziło do poważnych odmrożeń wymagających leczenia szpitalnego. Według rodzinnych przekazów trafił do szpitala w okolicach Irkucka. To właśnie tam miała powstać fotografia przedstawiająca grupę żołnierzy i personel medyczny.
Walenty został na niej oznaczony cyrylicą pod numerem 12. Na zdjęciu grupowym jest to pierwszy mężczyzna z brzegu w drugim rzędzie od lewej strony.

Powrót do domu i dalsze życie
Po zakończeniu wojennej tułaczki Walenty Lipiński wrócił do wsi Lutkówka, tam zawarł związek małżeński z którego urodziło się dziewięcioro dzieci. Po śmierci pierwszej żony, Walenty przeprowadził się do wsi Czekaj w gminie Mszczonów, gdzie zawarł drugie małżeństwo z którego urodziła się trójka dzieci w tym mama Pana Jacka Lipińskiego - Teresa. Wspomnienia pana Jacka ukazują go jako człowieka cichego i pracowitego, który mimo dramatycznych doświadczeń potrafił wrócić do zwyczajnego życia. Zmarł w 1970 roku i spoczywa na nowym cmentarzu.

Pamięć, która ocala historię
Dzisiejsza wiedza o losach Walentego Lipińskiego przetrwała dzięki temu, że rodzina zachowała zarówno fotografię, jak i opowieści przekazywane przez kolejne pokolenia. Pan Jan Lipiński, udostępniając skan zdjęcia Izbie Pamięci i dzieląc się historią swojego dziadka, umożliwił odtworzenie tej niezwykłej opowieści. To przykład, jak rodzinne pamiątki mogą wzbogacać lokalną historię i przywracać pamięć o ludziach.

ak, GCI

  • Zdjęcie grupowe